Co Wam się kojarzy ze słowem "konfitura"? Niech zgadnę: truskawki, wiśnie, morele, brzoskiwnie, śliwki... I słusznie! To przecież właśnie one są zwykle bohaterkami corocznej akcji pt. "przetwory". Przepis, który zamieszczam poniżej, może wydać się trochę dziwny. Cebula na słodko?! Okazuje się jednak, że i ona doskonale czuje się w towarzystwie cukru. Spróbujcie sami - koniecznie w duecie z serem pleśniowym!
Składniki:
4 czerwone cebule
3 łyżki cukru
1 łyżka masła (najlepiej klarowanego)
pół szklanki wody
100 g rodzynek
10 suszonych śliwek (ja użyłam kalifornijskich)
szczypta soli, cynamonu i gałki muszkatołowej
Przygotowanie:
1. Cebule obieramy i kroimy w półplasterki.
2. Wrzucamy do salaterki, dodajemy 2 łyżki cukru, dokładnie mieszamy i odstawiamy na około 10 minut.
3. Następnie smażymy cebulę na maśle (około 5 - 10 minut), co chwila mieszając. Dodajemy szczyptę soli.
4. Do garnka wlewamy pół szklanki zimnej wody, dodajemy łyżkę cukru i zagotowujemy.
5. Dorzucamy podsmażoną cebulę i gotujemy około 5 - 10 minut (musimy cały
czas mieszać - konfitura łatwo się przypala).
6. Dodajemy rodzynki (wcześniej przelane wrzątkiem) oraz pokrojone w paseczki śliwki.
7. Doprawiamy cynamonem oraz gałką muszkatołową i gotujemy jeszcze około 10 - 15 minut.
Smacznego! :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz